niedziela, 19 kwietnia 2020

Legenda IX


O młynarzowym skarbie

Pewnego razu biedna dziewczyna z Krzewia Wielkiego, urodzona w niedzielę, wracała w pierwszą majową noc do domu z odwiedzin w Gryfowie Śląskim. Kiedy dotarła w pobliże wzgórza Buchberg, zobaczyła nagle nad nim wielobarwne światło. Zaciekawiona podeszła bliżej i znalazła strzeżone przez psy otwarte wejście do skał. Podeszła więc bliżej i w małym pomieszczeniu zauważyła młynarza, który oglądał i liczył swoje skarby. Przed nim leżały drogocenne przedmioty, wykonane ze szlachetnych kruszców, biżuteria, wspaniałe perły z Kwisy, stosy złotych i srebrnych monet. Przerażona dziewczyna stała nieruchomo, zdumiona i zaskoczona blaskiem tak wielkiego skarbu. Jej przerażenie nie minęło, gdy młynarz przyjaźnie zwrócił się do niej:
- Dobrze że tu trafiłaś. Daję ci więc sto sztuk złota, abyś użyła go na swoje wiano. Zmów tylko za mnie Ojcze nasz. Za sto lat ponownie będzie można mnie tu znaleźć.
Poruszona tym co się stało, dziewczyna uciekła, pędząc co sił w nogach do domu. Tam opowiedziała o wszystkim rodzicom. Nazajutrz wróciła z ojcem, matką i braćmi w miejsce spotkania z młynarzem, ale niczego już tam nie było.
Do dzisiaj jednak czarne psy z błyszczącymi i gorejącymi ślepiami, oraz wielkimi jęzorami pilnują skarbu ukrytego wewnątrz wzgórza. Niełatwo go odnaleźć i zdobyć. Może tego dokonać jedynie osoba urodzona w niedzielę, ale nie zawsze, a jedynie podczas nocy Walpurgii.


Zródło: W. Bena, A. Paczos: Z biegiem Kwisy. Przyroda i człowiek, Lubań 2009.
Korekta: Medart

6 komentarzy:

  1. No wszystko fajnie, ale zmówiła panna Ojcze Nasz? Wydala na posag kasę? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak sądzę strój młynarza był tylko przykrywką dla strażnika skarbu, bo mając kupę kosztowności można szastać kasą na lewo i prawo oraz być kim się chce:)
    Noc Walpurgii już jutro, niestety urodziłem się w piątek i nie dla mnie te bogactwa. To jawna dyskryminacja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja akurat jestem urodzony w niedzielę, ale jak na razie żaden "sezam" nie stanął przede mną otworem. Może to jeszcze nie ten czas? ;)

      Usuń